andrzej

Twój nowy blog

6 lat

2 komentarzy

Być może kiedyś uda mi się stanąć twardo na nogi…teraz walczę z dniem codziennym…każdego dnia dostaje od życia to na co zasługuje…

Żałuję że te 6 lat tak łatwo poszło w niepamięć…że to co gdzieś się pojawiło zginęło w szarościach dni…myślę że tak było zapisane w naszej książce.

Moniczko…wierzę że odnalazłas w swoim życiu to co kiedyś zauważyłaś w moim…

Wczoraj miałaś urodziny…nie zapomniałem…wiedz że zawsze życzę Ci wszystkiego tego co najlepsze

nic…

4 komentarzy

Przyszedł ten dzień…myślałem że nigdy ta chwila nie nastąpi – tak po prostu przestaliśmy ze sobą rozmawiać, widywać się. Stało się. Tylko nie poprawny romantyk albo egoista mógł myśleć że to się kiedyś nie stanie, że mimo wszystko Ona będzie moja. Wybrała to co powinna wybrać. Nie obrażam się z tego powodu bo takie jest życie bo to było jedyne rozsądne rozwiązanie i życzę Jej żeby tego czego nie było w Jej związku – a było między nami, teraz się pojawiło między Nią a tym którego wybrała wiele lat temu. Nasza miłość była – tak była bo to już czas przeszły…teraz są tylko wspomnienia. Wspomnienia na zawsze.

Pamiętaj o mnie Moniczko…bo ja będę pamiętać o Tobie

być dobrym?

2 komentarzy

Mówi się że jak jesteś dobry do otaczającego Cię świata to ta dobroć, ta pozytywna energia do Ciebie wróci – prędzej czy później. Mnie chyba ta zależność nie dotyczy – takie mam wrażenie. Nie mam oczywiście tutaj na myśli swoich bliskich bo oni zawsze są blisko mnie. W żadnym razie nie użalam się nad sobą tylko obserwuję to co się wokół mnie dzieje. Pomagam na tyle na ile mogę, każdy mógł i nadal może liczyć na moją pomoc. Najbardziej mnie boli kiedy się dowiaduję, że tak naprawdę dla wielu osób w tym momencie jestem nikim, a dlaczego – bo teraz moja pozycja społeczna jest niska, nie to co było jakiś czas temu. Masz jesteś gość, nie masz nic to też jesteś nikim – taka smutna zależność. Kilka dni temu dowiedziałem się od mojej ex, że przez 15 lat „wiozłem się na jej plecach”, szczęka mi opadła, nie wiedziałem co mam odpowiedzieć. Nie będę się rozpisywać jak wyglądało te 15 lat bo mógłbym napisać książkę z kilkoma rozdziałami, chodzi o to, że bycie „dobrym” wcale jak się okazuje nie jest czymś co zawsze w życiu pomaga.

Może trzeba być „skurwysynem”, mieć w głębokim poważaniu całą gadkę o miłości i byciu „dobrym”? Może to jest rozwiązanie na tę otaczającą mnie i pewnie nie tylko mnie rzeczywistość? tumblr_static_tumblr_static_filename_640

Już dawno nic nie napisałem ale nie było ku temu okazji. W ostatnim czasie zbyt wiele się wydarzyło, zbyt wiele zmian nastąpiło w moim jak mi się wydawało uporządkowanym (o tyle o ile) życiu. Zostałem zmuszony do podjęcia kolejnej trudnej decyzji, która spowodowała  - mówiąc kolokwialnie  - wywrócenie do góry nogami mojego życia, począwszy od miejsca zamieszkania po ponowne poszukiwanie pracy. Myślałem, że będzie łatwo, miło i przyjemnie…niestety tak nie było i do tej pory nie jest. Daje o sobie znać stara prawda – jeśli chcesz na kogoś liczyć to licz tylko na siebie. Nawet osoba, na którą liczyłem, do której tak wiele czuję i z którą tyle przeżyłem dobrego i złego gdzieś w tej szarej rzeczywistości się schowała, zniknęła. Chyba przez naiwność sądziłem, że będzie też tu i teraz. Nie jest łatwo budować życie po raz kolejny…wrócić do miejsca w którym nie było się wiele lat, gdzie wszystko jest inne, inne są uwarunkowania – po prostu jest inaczej. Do trzech razy sztuka…bo teraz „zaczynam” życie po raz trzeci…jest ciężko, trudno…może tym razem się uda. Uśmiecham się do ludzi, którzy mnie otaczają, mówię, że nie jest źle, że jest OK, ale w głębi duszy wiem, czuję, że jest właśnie odwrotnie, że powoli grunt zaczyna umykać mi spod nóg. Powracają bezsenne noce i pytania…co dalej?

Ponoć jestem „typowym” facetem, któremu wszystko trzeba podać na tacy…przykro to słyszeć. Wydaje mi się – być może się mylę, że dla NIEJ jestem już zamkniętym rozdziałem. Jeśli tak jest to szkoda, że nie udało nam się realizować naszego wspólnego marzenia.

ona…ta jedyna

1 komentarz

Wróciliśmy do siebie – chociaż muszę przyznać, że już w to przestałem wierzyć, ale się stało i to jest najważniejsze. Kiedy się zobaczyliśmy po tak długim czasie z naszych twarzy nie mógł zniknąć uśmiech, cieszyliśmy się każdą sekundą. Gesty, spojrzenia to było coś czego się słowami nie da opisać, to po prostu trzeba było zobaczyć – stanąć z boku i obserwować. Żadnej sztuczności czy też gry. Mieliśmy sobie tyle do powiedzenia, że brakowało czasu, a czas nam umykał ze zdwojoną prędkością więc musieliśmy ten czas wykorzystać w sposób optymalny. Cieszyliśmy się sobą, tym że jesteśmy znowu ze sobą. Kochaliśmy się. Pożądanie, które w nas było spowodowało, że w ciągu kilkunastu sekund byliśmy nadzy…mogliśmy się na nowo delektować naszymi podnieconymi ciałami. To była ekstaza, kwintesencja tego co nas łączy…oddaliśmy się sobie bez żadnego ograniczenia. Jej cudownie podniecone ciało było tylko moje…jej usta całujące i szepczące do ucha słowa – kocham Cię.

Byle by ta chwila…te chwile trwały zawsze…Ona – ta jedyna, On – ten jedyny…1690

Kochana Moniczko,

Dziś są Twoje urodziny, dlatego chcę Ci złożyć najserdeczniejsze życzenia…mógłbym wymieniać wiele rzeczy, których chciałbym Ci życzyć ale chyba nie wiem czy chciałabyś to wszystko czytać.

Kochana…Kochanie najważniejsze czego chcę Ci życzyć to miłości…bądź szcześliwa

Jadąc dzisiaj do pracy usłyszałem piosenkę Prince „The Most Beautiful Girl in the World” i od razu pomyślałem o Tobie. Dla mnie jesteś najpiękniejszą kobietą na świecie. Twoje piękno to nie tylko cudowne rysy twarzy, piękne oczy i zgrabne ciało – Twoje piękno Kotuś to wszystko to co dałaś mi spojrzeniem, dobrym słowem i tym że po prostu ze mną byłaś przez te kilka lat. Nigdy tego nie zapomnę bo mam te wspomnienia schowane bardzo głęboko w mojej pamięci. Za każdym razem kiedy o Tobie pomyślę serce przyspiesza i pojawia się uśmiech na mojej twarzy. Cudowne wspomnienia nigdy się nie zatrą bo to był dla mnie cudowny czas.

Kiedyś napisałem o Nas, że jesteśmy jak dwa okręty, które wieczorową porą do siebie podpływają a później gdy nadejdzie czas to odpływają. Nasze okręty odpłynęły…zniknęły za horyzontem…intuicyjnie czujemy i wiemy, że gdzieś tam jesteśmy ale żadna siła nie spowoduje, że znowu do siebie podpłyniemy. Być może gdzieś, kiedyś ale ten żar, ta iskra już nie zapłonie.

Chciałbym Cię objąć, przytulić, spojrzeć w oczy, pocałować. To nie możliwe.

Pamiętaj, że będę Cię szukać w tysiącu światów aż w końcu Cię znajdę a teraz mogę tylko powiedzieć…

…Goodbye My Lover, Goodbye My Friend0_0_0_1616590377_middle

a gdyby tak…

1 komentarz

A gdyby tak rzucić wszystko to co mnie otacza i wyjechać w nieznane. Wyjechać i nie wrócić. Zaszyć się gdzieś na prowincji, uciec od wszystkich i wszystkiego. Zapomnieć o tym, że był kiedyś taki ktoś „Andrzej”. Pewnie ktoś by zatęsknił, zapłakał – tak myślę a może wcale by tak nie było.

…jestem zmęczony

Pamiętam nasze pierwsze spotkanie tak jakby to było wczoraj, a minęło już ponad trzy lata. Tak, to było ekscytujące – zapamiętam ten dzień do końca życia. Wszystko to co się później wydarzyło efetkem tego spotkania. Nasze wzloty, nasze upadki to nie był tylko i wyłącznie przypadek albo splot wydarzeń – to był efekt emocji, które się pojawiły między nami. One były niczym nie skrępowane, wybuchły niczym wulkan i każdego dnia stawały się coraz bardziej silne. Pamiętasz to wszystko kochanie?

Jestem szczęściarzem, że Cię poznałem. Przez tę chwilę, przez ten moment poznałem jak wygląda miłość, zaufanie i wzajemny szacunek. Kochaliśmy się miłością całkowicie bezinteresowną.

Te wspomnienia nadal są we mnie.

Chciałem żeby było tak zawsze, tak pięknie, tak cudownie ale powinienem wiedzieć, że przyjdzie taki moment kiedy będziemy musieli wyhamować. I ten moment przyszedł.

Wiemy oboje dlaczego ta chwila musiała się nadejść ale to co wspólnie przeżyliśmy nikt i nic nam nie odbierze.

Mam tyle do napisania…

Ciągle nie mogę zrozumieć jak to jest możliwe, że miłość może zadawać tyle bólu. A jednak. Kocham mocno, kocham szczerze, kocham całym sobą.

Dlaczego nie możemy być razem? Dlaczego to wszystko jest takie skomplikowane – a nie powinno bo przecież to co nas łączy jest bardzo silne.

Dlaczego kochając i będąc kochanym ciągle jesteśmy sami…

Dlaczego nie zasypiasz przy moim boku, dlaczego budząc się rano nie ma Cię przy moim boku…dlaczego nie mogę Cię wziąść za rękę…dlaczego nie mogę Cię przytulić…

Pytania bez odpowiedzi – nie. Znam na te wszystkie pytania odpowiedzi i to jest właśnie przerażające.Depressed in Fog

Tyle przeciwności…tyle wszystkiego czego nie da się przeskoczyć.


  • RSS